Referencje

Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna.

 
 
 
 
 
Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe.
Adres e-maila jest dobrowolny, nie będzie opublikowany.
Zastrzegamy sobie prawo do edycji wpisów, usuwania lub nie publikowania wpisów.
31 wpisów.
Mateusz Mateusz napisał/a 14. grudnia 2020:
Technika Bowena?! Cooo? Co to jest?!
No właśnie, jest to zabieg przeprowadzany przez fizjoterapeute który skoncentrowany jest na pracy z powiezią. Tak wiem, odpalisz google i przeczytasz to samo... Co innego gdy dolega Ci coś poważnego. Tak jak w moim przypadku i dowiadujesz się że można spróbować naprawic to u fizjoterapeuty.. No i trafiłem do Pani Mariolii na Zabieg zwany "Techniką Bowena". Końcem sierpnia 2020r mialem wypadek na rowerze i zwichnolem staw barkowo obojczykowy zakwalifikowany do operacji. Przez 2 miesiące zdrowy bark - zdrowa ręką była obciążana codziennie, po jakimś czasie po operacji z barkiem (zdrowym) było coraz gorzej, podnoszenie czegokolwiek, czy to ciężką rzecz czy lekką sprawiało mega ból tak samo ruch w pełnym zakresie malał, w następnych dniach mój bark jak i cała ręka traciła pełną sprawność fizyczną, ściśnięcie dłoni było niewykonalne ponieważ nie miałem siły, poprostu ją straciłem.. zauważyłem też że odstaje mi łopatka. Czułem się tak jakbym stracił całą rękę, nic nie mogłem  zrobić.. Długo nie myśląc odwiedziłem ortopede (oczywiście prywatnie) oczywiście z polecenia Pani Mariolii. Nie spodziewałem się tak konkretnej i szybkiej diagnozy, a mianowicie:

Łopatka skrzydlata- jeden z objawów uszkodzenia nerwu piersiowego długiego. Występuje wtedy porażenie mięśnia zębatego przedniego, które powoduje przesunięcie obręczy kończyny górnej do tyłu, wyższe ustawienie łopatki i nieznaczne oddalenie brzegu przyśrodkowego łopatki od klatki piersiowej. Do uszkodzenia nerwu może dojść na skutek wielokrotnego powtarzania danej sekwencji ruchowej lub nagłego rozciągnięcia, w wyniku silnego szarpnięcia lub wykręcenia ramienia, bezpośrednie uderzenia w okolicę szyi, rzadziej doprowadzają do uszkodzenia izolowanego nerwu piersiowego długiego. W tym przypadku dochodzi zazwyczaj do urazu większego obszaru splotu ramiennego. Nerw piersiowy długi przechodzi przez mięsień pochyły środkowy, dlatego nadmierne napięcie tej okolicy może doprowadzać do podrażnienia nerwu (usidlenia) i upośledzenia jego funkcji.

Moja pierwsza Wizyta u Pani Marioli odbyła się 31 pażdziernika 2020, z moją lopatką i barkiem bylo wtedy źle.. po 6'ciu tygodniach czyli 6'ciu zabiegach Techniką Bowena w taki dzien jak dziś 14 grudnia 2020 mój bark jest w pełni sprawny! Tak samo problem z odstającą łopatką zniknął, Do tego od pierwszej wizyty czułem się bardziej wyluzowany, napięcie mięśni zniknęło były bardzo rozluźnione, mega sprawa mega chillout! Naprawdę szczerze polecam ten Zabieg pomógł mi, pomoże i Wam! Napewno skorzystam jeszcze nie raz  usług Pani Mariolii. Dziekowalem już nie raz, podziękuje znów.

Dziękuję! Polecam!
Mateusz Mateusz napisał/a 11. grudnia 2020:
Po wypadku i operacji prawego barku zaczęły się problemy z barkiem lewym, Diagnoza: porażenie nerwu piersiowego długiego. Znajomi polecili nam technikę Bowena u Pani Marioli. Zabiegi odbywały się co tydzień przez 6 tygodni, Już po pierwszym zabiegu była wyczuwalna różnica, z każdym kolejnym zabiegiem ból malał a łopatka, która źle unosiła się w trakcie ruchów ręką, zaczęła funkcjonować prawidłowo. Po całym cyklu zabiegów możemy szczerze polecić wszystkim, którzy jeszcze się zastanawiają. To na prawdę działa i do tego pomaga odprężyć się i rozluźnić. Z pewnością wrócimy w najbliższym czasie wyleczyć inne dolegliwości, z którymi borykamy się od pewnego czasu, a na które nie mieliśmy dotąd żadnego pomysłu:) Bardzo dziękujemy za pomoc
Kaja Kaja napisał/a 16. września 2019:
Od dwóch lat, co jakiś czas bolało mnie kolano, głównie po aktywnościach fizycznych (niekoniecznie bardzo wymagających). U ortopedy usłyszałam "źle Pani urosła", po rehabilitacjach z NFZ na chwilę było dobrze. Później odezwało się do tego stopnia że nie potrafiłam chodzić.
Zabiegi Techniką Bowena sprawiły, że ból stopniowo ustawał, a teraz bez problemu jeżdżę setki km na rowerze, chodzę po górach, jeżdżę na rolkach itp. Metoda ta jest bardzo skuteczna, a przede wszystkim nie wymaga faszerowania naszych organizmów różnego rodzaju chemią.
Pani Mariola oczywiście zawsze uśmiechnięta, odpowiada na wszelkie pytania. Należy jednak pamiętać, aby sumiennie wykonywać ćwiczenia zadane przez nią do domu- w przeciwnym razie zabija wzrokiem 😉
Martyna Martyna napisał/a 27. kwietnia 2019:
Do Marioli (znamy się z Mariolą od wielu lat dlatego pozwoliłam sobie pisać "per ty") zgłosiłam się w grudniu 2018 roku. Od wielu miesięcy dokuczał mi przenikliwy ból barku, kciuka i biodra. Ortopeda przepisywał mi wciąż zastrzyki i leki przeciw zapalne przeciw bólowe ale bóle powracały po 3 tygodniach. Po pierwszym zabiegu już odczuwałam zmiany jakie zachodzą w moim organizmie. Oprócz zabiegów Mariola zaleciła mi kilka przydatnych ćwiczeń i wskazówek dotyczących np. pozycji podczas snu czy wstawanie z łóżka (stosuję je każdego dnia). Same zabiegi pozwalają się zrelaksować i przez chwilę zrobić coś dla siebie i swojego organizmu. Polecam zabiegi Bowena u Marioli.

Martyna
Agnieszka mamuśka Agnieszka mamuśka napisał/a 7. marca 2019:
Nigdzie nie czułam się tak zrelaksowana i odprężona jak podczas zabiegu u Pani Marioli 🙂 przyjemne otoczenie, spokój i cisza, profesjonalne podejście, a przy tym życzliwy uśmiech i ogrom pozytywnej energii - to cała pani Mariola 🙂 każdy zabieg to przyjemność, na pewno wrócę nie raz bo efekty są odczuwalne !
Anna z synem Piotrem 😘 Anna z synem Piotrem 😘 napisał/a 6. grudnia 2018:
Pani Mariola to prawdziwy anioł. Postanowiłam się umówić na zabieg z synem i problem moczenia nocnego każdy zabieg dawał ogromną nadzieję że wkońcu będzie dobrze ze będą suche noce. Minęło 7 zabiegów jak na razie jest dobrze .A ja przy okazji skorzystałam pani Mariola pomogła z bólem kręgosłupa z całego serca polecam tetapie Bowena u pani Marioli i dziękujemy za wszystko.
Grzegorz Grzegorz napisał/a 19. maja 2018:
Z Panią Mariolą pierwszy raz spotkałem się chyba z dwa lata temu. Moja żona cierpiała na rwę kulszową a medycyna akademicka wyczerpała już wszystkie dostępne środki i... nic. Jak bolało tak bolało. Znajoma zaproponowała nam, żebyśmy podjechali bo będzie miała wizytę terapeutki, która specjalizuje się w masażu Bowena. Cóż, postanowiliśmy spróbować. Ja siedziałem z boku i przyglądałem się na czary- mary , które wyczyniała 🙂 Pani Mariola. No i cóż ? Ból po pierwszym seansie zelżał a po dwóch następnych po bólu ani śladu.
Ja w tym czasie odczuwałem lekkie dolegliwości ze strony lewego barku. I w tym przypadku metoda Bowena okazała się skuteczna. Po kilku zabiegach ból zniknął i nie powrócił do dzisiaj.
W tym roku ból ponownie zmusił nas do przypomnienia sobie o Pani Marioli;)
Tym razem mnie dopadła stara kontuzja odcinka lędźwiowego kręgosłupa i ból który promieniował do prawej nogi i uniemożliwiał normalne poruszanie. Żona tym razem postanowiła spróbować " uruchomić" kręgosłup w odcinku szyjnym. I znowu, tak jak za pierwszym razem stał się cud. Ból minął 🙂
Z czystym sumieniem mogę polecić Panią Mariolę- MASTER Mariolę ( bo niedawno dowiedziałem się, że Pani Mariola zdobyła tytuł Mistrza w swoim Fachu- GRATULACJE!!!) jako osobę w pełni profesjonalną, otwartą, życzliwą i służącą swoją wiedzą w naprawdę szerokim zakresie związanym nie tylko z masażami ale z całym spektrum zagadnień związanych z naturalnym odżywianiem i sposobem życia.
Polecam wszystkim nie tylko metodę Bowena ale przede wszystkim Panią Mariolę. To wspaniała pełna ciepła, kontaktowa osoba.
Polecam i Dziękuję
Kamil Sz. Kamil Sz. napisał/a 11. maja 2018:
Do Pani Marioli trafiłem za namową babci, która po złamaniu kostki chodziła do Pani Marioli na rehabilitację .
Rodzice również szukali różnych sposobów abym w końcu przestał jęczeć z bólu. Był to grudzień 2017r., umówiłem się na zabiegi i od stycznia 2018r odwiedzałem gabinet Pani Marioli bo dopiero w kwietniu 2018r miałem termin na zabiegi rehabilitacyjne z NFZ.
Rehabilitacja polegała na dziwnych dla mnie zabiegach ale z biegiem czasu zgłębiłem swoją wiedzę na temat Terapii Bowena /całkowicie obcej i niezrozumiałej dla mnie/. Pani Mariola wyjaśniła mi na czym zabiegi te polegają. Zależało mi na szybkim powrocie do sprawności gdyż nie tylko jestem zwolniony z lekcji w-f, ale również nie mogę jeździć na moim krosowym motocyklu/ ból mi na to nie pozwalał/, no i różnica w wyglądzie nóg /zanik mięśni w lewym udzie i łydce/ nie był dla mnie komfortowy.
Pierwsze zabiegi nie były dla mnie zbyt przyjemne, stałem się po operacji bardziej wrażliwy na dotyk ,szczególnie bałem się dotyku kolana. O! jeszcze Pani Mariola zrobiła mi pomiary zdrowej i chorej nogi. Różnice mnie przeraziły.
Ale systematycznie chodziłem na zabiegi, wykonywałem ćwiczenia, które zaleciła mi Pani Mariola. Z czasem zabieg stał się dla mnie fajnym relaksem i przyjemnością .
Dziś jestem już po serii zabiegów i z niedowierzaniem stwierdzam, że masa mięśniowa się zwiększyła. Dolegliwości bólowe ustały, już sobie szusuję po wertepach na moim motocyklu.
Jestem również po rehabilitacji laserowej i nie mówię, że nie wrócę do Pani Marioli bo to dzięki niej i jej dotykach moje życie nabrało jaśniejszych kolorów.
DZIĘKUJĘ
Spokojnie mogę polecić zabiegi u Pani Marioli, już moja mam też się zapisała bo ciągle bolą ją plecy.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję i polecam Panią Mariolą i jej terapię
Kamil Sz. Uczeń lat 18 Ruda Śląska 11.05.2018
Marta Marta napisał/a 9. maja 2018:
To nie jest mój pierwszy wpis tutaj. Robię to ponownie, ponieważ chcę aby ludzie dowiedzieli się w jaki sposób pomaga i wspiera Pani Mariola poprzez zabiegi Techniką Bowena. Chciałam wspomnieć o dwóch sytuacjach. Pierwsza: starałam się z mężem o dziecko, mimo że to nie był długi okres starań (najpierw bezowocny), wiadomo, stres, spięcie - dawały o sobie znać. Chodząc do Pani Marioli, postanowiłam powiedzieć jej o problemie. Na tą 'specjalną okazję', Pani Mariola skupiła się przede wszystkim na zabiegach hormonalnych, oraz takich które miały pomóc w rozwiązaniu problemu. Regularnie, nie omijając żadnej wizyty, do tego cierpliwość, dobre słowa Pani Marioli... i oto jest! Nowe życie! 🙂 Oczywiście zabiegów nie przerwałam, teraz zajmujemy się zdrowiem moim i maleństwa w brzuszku 🙂 Drugi przypadek- mąż. Na początku sceptycznie nastawiony- jak to każdy mężczyzna. Postanowił jednak dołączyć do mnie. 'Zróbmy coś raz w tygodniu dla siebie i zdrowia'- powiedział. I tak też się zaczęło. Mąż został zarażony w szpitalu wszczepienną żółtaczką typu B. Regularnie chodził na badania. Początkowo poziom wiremii wynosił u niego 16 000 (to sporo, zdrowy człowiek ma 0). Następne badanie (w tym czasie staraliśmy się wprowadzać zdrową dietę) 14 000. Po zapisaniu na zabiegi Techniką Bowena- procedury na wątrobę + zdrowa dieta- wiremia na poziomie 4 000. Znaczny spadek! Z niecierpliwością czekamy na następne badania 🙂 Mamy nadzieję, że z pomocą Pani Marioli uda nam się pozbyć tego świństwa w 100%, bez wyniszczania organizmu tabletkami i innymi środkami.
Piotr Piotr napisał/a 25. kwietnia 2018:
Piotr B. w imieniu mamy Korneli B. lat 81
Na przełomie września i października mama podlegała intensywnej rehabilitacji z powodu dolegliwości bólowych bioder i nóg. Każdego dnia przez 3 godziny była poddawana różnym zabiegom fizjoterapeutycznym/ masaże wodne i suche, elektrostymulacja, laseroterapia/. Po trzech tygodniach dolegliwości bólowe bardzo się pogłębiły i zgłosiliśmy się do szpitala. W październiku 2017r wypisano mamę ze szpitala. Leczenie farmakologiczne polegało jedynie na podawaniu plastrów przeciwbólowych z morfiną. Ból pośladka i całej nogi nie pozwalał mamie się poruszać. Lekarze rozłożyli ręce stwierdzając ,że to już bardzo duże zmiany zwyrodnieniowe, że to wiek i nie są w stanie nic już zrobić.
Zabrałem mamę do siebie, przygotowaliśmy łóżko rehabilitacyjne i szukaliśmy pomocy.
Koleżanka w pracy podała mi namiary na terapię, którą praktykuje Pani Mariola Mańka-Sgodzaj. Z dużą dozą niepewności poprosiliśmy Panią Mariolę o pomoc , gdyż mama nie wychodziła z łóżka, ból był nie do zniesienia, plastry zmieniane były co 3 dni, smarowanie żelami i różnego rodzaju smarowidłami nie przynosiło ulgi w bólu.
Pani Mariola rozpoczęła zabiegi u mamy w październiku 2017 r . Pierwsze tygodnie nie przynosiły długotrwałych efektów.
Dzień wizyty P.Marioli i następny był do zniesienia, następne dni ciągle powracał ból. Pod koniec listopada mama zmniejszyła ilość plastrów przeciwbólowych, od stycznia 2018 r już ich nie potrzebuje .
Po trzech miesiącach wyszła z domu. Sama chodzi na zakupy, na spacery, do znajomych. Majowy weekend wyjeżdża w góry.
Pani Mariola odwiedza mamę do teraz w odstępach ok 14-16 dni aby podtrzymać uzyskane bardzo zadowalające efekty terapii Bowena.
Nie dowierzam temu ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że Pani Mariola ma złote ręce-„ręce, które leczą „ / chociaż ona ciągle temu zaprzecza i mówi, że nie leczy tylko wspomaga organizm mamy do samoleczenia/.
Jesteśmy bardzo wdzięczni za pomoc i życzę Pani Marioli samych sukcesów w terapii.
Piotr B. syn Korneli B. lat 81